Tyle różu toś na oczy nie widział(a)!
28 kwietnia, 2008
Postanowiłem przełamać drętwą formułę (zakładając, że istnieje jakakolwiek formuła) tego bloga i napisać o czymś co raczej nie będzie ani to wartościowe ani to konstruktywne. Więc do sedna...
- Pół Internetu jest niewartościowe, a co dopiero konstruktywne... Czym ja się przejmuje?
Po dłuższym czasie (dłuuuższym, nie dłuższym) wykonywania jakiejś czynności (siedzenie przy komputerze jak znalazł!) w końcu się... tak po prostu... odechciewa. Stan apatyczny każą nazywać nam to psycholodzy. Wszystko traci sens, robi się czarno biało (tak to jest metafora) oraz tracimy zainteresowanie czymkolwiek.
Sedno...
Wychodząc z założenia, iż najlepiej leczyć się tym czym się strułeś (lepszego przysłowia nie mam pod ręką) można dojść do wniosku, że ów stan można wyleczyć czymś... bezsensownym.
- Brak sensu niwelować bezsensem!
Oto w niecałe dwie godziny (no może trzy) z „zapałem” powstał projekt pt. Ile różu.
Już czuje jak pomaga...
Update: jako, że serwer na którym hostowany był powyższy "projekt" odszedł w niepamięć, to w konsekwencji projektu ujrzeć już nie można.
- I chyba dobrze...
Komentarze do wpisu "Tyle różu toś na oczy nie widział(a)!":
1.
muzzy napisał(a):
28 kwietnia 2008, 22:58:44
Po wejściu na stronkę twojego projektu przez 5 minut nie widziałem poprawnie kolorów…
2.
Wiciu napisał(a):
28 kwietnia 2008, 23:12:54
heh, pora jak dla mnie monitor zmienić, bo aż oczy zabolały :(
3.
b4rtaz napisał(a):
28 kwietnia 2008, 23:16:18
Czyli jednak jakieś... pobudzające działanie to ma. Hm…
Dodaj komentarz: