Zostałem przydzielony do wykonania broszurki reklamowej dla małej prywatnej firmy. Broszurki na której oprócz nazwy firmy, wypunktowanej oferty oraz adresu znaleźć się miała mapa z zaznaczonym punktem gdzie-to-jest. Jak nauczyła historia – na szczęście nie na mojej skórze, użycie do tego celu polskich map (z naciskiem na polskie aplikacje) nie było najlepszym wyjściem. Dlatego też, postanowiłem skorzystać z usług Google Maps.

  • Właściciel owej prywatnej firmy jest moim krewnym. Ale to chyba nie ma nic do rzeczy?
  • Sam projekt graficzny mam nadzieje, że także nie ma nic do rzeczy?

Czytaj dalej...

Dwa tygodnie temu gdy D4rky ogłosił konkurs na długopis Joggera postanowiłem zaryzykować i zgłosić się do listy potencjalnych zwycięzców. Poszczęściło mi się. I tak dzisiejszego dnia wróciwszy ze szkoły na biurku obok monitora leżała koperta z fioletową pieczątką "priorytet".

  • Bez obaw; listonosz nie wkradł się do mojego pokoju...
  • ...chyba, że to ten "priorytet". Tylko skąd oni mogli by wiedzieć, że najpierw zaglądam na biurko?

Czytaj dalej...

Postanowiłem przełamać drętwą formułę (zakładając, że istnieje jakakolwiek formuła) tego bloga i napisać o czymś co raczej nie będzie ani to wartościowe ani to konstruktywne. Więc do sedna...

  • Pół Internetu jest niewartościowe, a co dopiero konstruktywne... Czym ja się przejmuje?

Po dłuższym czasie (dłuuuższym, nie dłuższym) wykonywania jakiejś czynności (siedzenie przy komputerze jak znalazł!) w końcu się... tak po prostu... odechciewa. Stan apatyczny każą nazywać nam to psycholodzy. Wszystko traci sens, robi się czarno biało (tak to jest metafora) oraz tracimy zainteresowanie czymkolwiek.

Czytaj dalej...

Na komfort korzystania z serwisu Internetowego wpływa wiele czynników. Niewątpliwie jednym z podstawowych, jest czas jaki musi odczekać użytkownik po kliknięciu w odnośnik do otrzymania odpowiedzi w formie wygenerowanego dokumentu. W dobie gdy bazy danych – podstawy ówczesnych systemów generowania treści, gromadzą kilkaset megabajtów danych, czas w jakim są odnajdowane oraz zwracane rekordy bezwzględnie rośnie.

Na dodatek systemy CMS wysyłają wygenerowany dokument na samym końcu. Tak też jeżeli widzimy w stopce czas generowania strony, to samo wysyłanie zaczyna się dopiero pod koniec pracy skryptu. Nie dość, że użytkownik musi odczekać czas pracy skryptu to jeszcze czas samego pobierania dokumentu. A dlaczego by nie wysyłać stopniowo dokumentu, wraz z postępami pracy skryptu?

Czytaj dalej...

Nowoczesne Internetowe systemy generowania treści - popularnie CMS, projektuje się na bazie wzorca Model-View-Controller. Pokrótce mówiąc aplikacje dzieli się na trzy główne komponenty; bazę danych, interfejs użytkownika oraz logikę aplikacji. O zaletach takiego rozwiązania nie mam zamiaru tutaj wspominać, bo napisano o tym już wiele.

Czytaj dalej...

Więc i ja tak zacznę. Nie dlatego, że nie stać mnie na nic bardziej oryginalnego. Po prostu uważam, że ten oklepany zwyczaj, może już trochę wyświechtany, nadaje się doskonale na tytuł pierwszego wpisu. Tak, pierwszego. Choć podpięty do Internetu jestem już ładne kilka lat, to prócz paru okazyjnych tekstów na blogach "po znajomości" nie miałem okazji prowadzić dziennika na własne konto.

Czytaj dalej...