Nano² Studio uruchomione
12 lutego, 2010
W końcu! Wielotygodniowy produkt mych dłoni w końcu mogę odhaczyć na liście pt. "do zrobienia"...
my small world
W końcu! Wielotygodniowy produkt mych dłoni w końcu mogę odhaczyć na liście pt. "do zrobienia"...
Sam autor najpopularniejszego dodatku XXI wieku - Adblocka, stwierdził, że jego projekt przyczynił się do zrujnowania reklamy w sieci. W efekcie, prowadzenie serwisów opartych głównie o zyski z reklamy dla ich właścicieli stało się nie opłacalne, i/lub w konsekwencji doprowadziło do stosowania nieracjonalnych praktyk przez administratorów.
Skomplikowane próby ominięcia blokad, blokowanie całej strony dla przeglądarki Firefox czy najbardziej przyziemnie: ban w obrębie serwisu za wspomnienie o fakcie posiadanego dodatku, to kilka znanych mi interwencji Anty-Adblockowych.

Wraz z porażką jaką okazał się Internet Explorer 7 - z którym, muszę się przyznać, wiązałem spore nadzieję, wiadomość o nadejściu kolejnej edycji uwielbianej przez webdesignerów przeglądarki traktowałem już odpowiednio sceptycznie.
Zapowiadana lepsza obsługa standardów, wydajniejsza praca programu niż u konkurencji (przynajmniej wg. Microsoftu) oraz większe bezpieczeństwo ma skłonić użytkowników do powrotu na stare śmiecie. Stopując tendencje spadkową w rankingach przeglądarek Internetowych.
Z dość sporym opóźnieniem (jakieś osiem dni) w końcu należy się pochwalić. Szablon mojego autorstwa - Simple, którego miałem okazję zaprezentować dzień przed zdaniem prac na konkurs o domyślny szablon Joggera zdobył w głosowaniu pierwsze miejsce.
Wszystkim głosującym serdecznie dziękuje za oddane głosy na mój projekt.
Postanowiłem popłynąć, i dać się wciągnąć w nurt Internetowego BOOM na temat ewolucji kochanego Windowsa, dziś Seven. I tak...
...po przejrzeniu setek screenów, kilkunastu mniej-lub więcej udanych relacji na gorąco, kilkuset zdatnych do czytania komentarzy oraz kilku opinii znających-się-na-tym fachowców doszedłem do przerażających wniosków.
Uniwersalnych sposobów na przekierowanie klienta z jednej podstrony na drugą jest wiele, możemy to zrobić z poziomu protokołu HTTP - parametrem Location. Lecz dla niektórych przeglądarek, antywirusów czy routerów ten parametr jest nie mile widziany. Dlatego też, może stać się tak, że w procesie pobierania dokumentu może on gdzieś... zniknąć.
Kolejnym sposobem, jest tag <meta /> umieszczany w sekcji <head /> dokumentu. Skuteczność takiego rozwiązania, jest prawie stuprocentowa. Najwyżej któryś z klientów - na własne życzenie, zostanie zapytany czy na pewno, ma dojść do przekierowania.
Gdy opublikowałem swój pierwszy wpis na tym to blogu, zaraz to w trzecim komentarzu przyobiecałem sobie, że strona graficzna ów strony zostanie zastąpiona autorskim projektem. I tak po dziesięciu miesiącach moje słowo się spełniło.
Wszystko zaczęło się od projektu graficznego, którego zaraz to po pierwszych kreskach pozwoliłem sobie nazwać Foible. Jeżeli moja wiedza z zakresu j. angielskiego jest poprawna, słowo to oznacza słabość. I chyba bardzo celnie określa "korzenie" tego szablonu.